środa, 21 lutego 2018

Otwarcie siedziby Amatorów Plastyków w Tomaszowie Maz.

Jak wiecie od 6 lat jestem członkiem Stowarzyszenia Amatorów Plastyków w Tomaszowie Maz. 20 lutego 2018 roku odbyło się uroczyste otwarcie siedziby SAP-u.
W uroczystości wzięli udział zaproszeni goście z Urzędu Miasta Tomaszowa Maz., Miejskiego Centrum Kultury w Tomaszowie Maz., przedstawiciele 25 Brygady Kawalerii  Powietrznej w Tomaszowie Maz., wiele innych znamienitych gości, których nie znam z nazwiska i imienia, oraz my - członkowie SAP-u.
Długo, bardzo długo walczyliśmy o ten lokal. 50 lat, pól wieku, sami oceńcie czy to długo, mało, dużo?
Ale co tam 50 lat, przeleciało szybko, najważniejsze że mamy już własną siedzibę i to się liczy.
Kilka fotek z uroczystego otwarcia.





Czas umiliły nam dzieci ze Szkoły Muzycznej w Tomaszowie Maz. 
Wszystkim członkom SAP-u życzymy wszystkiego najlepszego i wytrwałości w tym co dla nich najważniejsze- malowanie.

sobota, 17 lutego 2018

Chcę się podzielić dobrymi radami

U mnie dziś słoneczny dzień, aż chce się coś robić. Pomyślałam, że czas poświęcony domowi i rodzinie jest najcenniejszym czasem jaki mogę im podarować.
Zaczęłam od zrobienia pysznego śniadanka.
Dla mnie była kawa i chałka z masłem i dżemem śliwkowym. Pychota.
Dla męża budyń czekoladowy i kawa. Powiecie :  dziwne trochę to śniadanie, ale my takie własnie lubimy najbardziej. W ciągu tygodnia nie mam czasu na gotowanie budyniu ale w sobotę jak najbardziej.
Kiedy robiłam kawę: pomyślałam, że czas odkamienić  ekspres. Jak to zrobić? Własnie. Na rynku jest sporo gotowych odkamieniaczy, które zawieraja trujące składniki. Mamy jednak alternatywę, możemy zastosować naturalne środki, które nie zrobią nam krzywdy.
Do naszego zadania wystarczy 10% ocet i woda.
Robimy roztwór : 1 część octu i 3 części wody. Taką mieszankę przepuszczamy przez ekspres. Płuczemy go do momentu zaniku zapachu octu i gotowe.
Taka mieszanką możemy czyścić też czajniki elektryczne i żelazka.
Zajrzałam do lodówki: trzeba się bardziej postarać, lodówka do mycia.
Jak ja to robię.
Wyjmuję wszystko z lodówki. Do ciepłej wody dodaję łyżkę octu,kilka kropel soku z cytryny, trochę płynu do mycia naczyń.Takim roztworem myję wnętrze lodówki. Papierowymi ręcznikami wycieram do sucha. Zajmuje mi to dosłownie kilka chwil. Aby warzywa w pojemniku mi szybko nie gniły, wykładam go papierowymi ręcznikami, które co jakiś czas zmieniam. Ręcznik pochłania wilgoć z warzyw.
Jeżeli zamrażarka jest do rozmrożenia, a zależy mi na czasie to wyłączeniu jej z prądu , wnętrze ogrzewam suszarką do włosów. Wystarczy dosłownie 15 minut i jest po wszystkim.
Teraz przyszedł czas na moją garderobę.
Jest tycia w porównaniu z innymi, które widziałam na blogach. jest mała a musi pomieścić w sobie wiele ubrań, butów, toreb i innych przydatnych mi przedmiotów.
Nieźle musiałam się nagłowić aby to wszystko jakoś w niej rozplanować. Myślę, że nie jest źle, chociaż mogło być lepiej.


Za tymi drzwiami mieści się moja mała garderoba, mogę swobodnie do niej wejść, jest nawet zainstalowane tutaj światło.



Tutaj na pułkach stoją pudła z ozdobami świątecznymi oraz wiszą moje ubrania, na górnym wieszaku znajdują się męża ubrania.


W plastikowych pojemnikach trzymam pościel, obok plecaki i torby podróżne. Niżej buty bez pudełek a jeszcze niżej buty w pudełkach. Po prawej stronie na wieszaku trzymam szaliki i apaszki oraz deskę do prasowania. W podwieszanych koszach  trzymam bieliznę osobistą oraz skarpetki i rajstopy. 


Z braku miejsca w garderobie, moje torby zawiesiłam na drzwiach do garderoby, wiem że nie ulegną załamaniu lub zniszczeniu. To jest bezpieczne miejsce dla nich.



Lubię jak buty stoją wolno na półce i zawsze mam do nich wolny dostęp. W ten sposób buty są zawsze gotowe do wyjścia.
Jeszcze dużo energii muszę włożyć w pracę nad usprawnieniem organizacji mojej małej garderoby, wiem też, że niektóre z Was nie mają nawet tak małej garderoby jak ja a potrafią sobie zorganizować szafę bardzo dobrze. Pracuję cały czas nad soba i moją garderobą.
Napiszcie mi proszę co sądzicie o mojej garderobie?  Co trzeba zmienić, usprawnić. Będę bardzo wdzięczna za wszystkie rady.

czwartek, 15 lutego 2018

Nagroda

Jeszcze się Wam nie chwaliłam moim największym sukcesem z 2017 roku.
Otóż dostałam wyróżnienie w Konkursie " Książka Przyjazna Dziecku 2017" w kategorii - książka nie wydana.
Oto mój dyplom.


Konkurs organizowało Muzeum Zabawek i Zabawy w Kielcach. Teraz szukam wydawcy. Czy  ktoś może mi w tym temacie coś doradzić?

sobota, 10 lutego 2018

Ja w kuchni

Co robię kiedy się nudzę?
Idę do kuchni i myślę co by tu ugotować dobrego na obiad dla moich domowników.
Ale że by nie było tak łatwo, menu wymyślam z resztek jakie mam w spiżarce i lodówce.
Dzisiaj padło na zupę ogórkową na pierwsze danie, a na drugie polędwiczki z kurczaka z ziemniakami i surówka ogórkową.
Zupa jak zupa ale podam Wam przepis.
1 mała polędwiczka z kurczaka/ tyle miałam w domu, resztę - 4 sztuki przeznaczyłam na drugie danie/.
1/2 słoika przecieru ogórkowego
1 mała marchewka
kawałek pora
1 mała pietruszka/korzeń/
2 liście laurowe
3 ziela angielskie
2 łyżeczki wegety
1 łyżka kaszy manny lub ryżu
1 łyżka jogurtu
natka pietruszki  lub koperek

Polędwiczkę myję i wrzucam do garnka z liściem laurowym i zielem angielskim. Od momentu zagotowania, gotuję jeszcze 10 minut na małym ogniu. Następnie ścieram marchewkę, pietruszkę na tarce z dużymi oczkami i dodaje do zupy. Pora kroję na krążki i też dodaję do zupy. Gotuję następne 10 minut. Dodaję kaszę mannę lub ryż i chwilkę gotuję. Teraz dodaję przecier ogórkowy i gotuję następne 10 minut. Sprawdzam smak zupy i dodaję przyprawę do smaku oraz jogurt. Zupa gotowa. Przed podaniem posypuję jeszcze natka pietruszki lub koperkiem.
Doskonała na mroźne dni. Smacznego.




II danie.
Jak upiec kotleciki z polędwiczek z kurczaka i ziemniaki wszyscy wiecie.
Skupię się tutaj na surówce. Otóż miałam w lodówce 3 rodzaje ogórków. Ogórka świeżego, kiszonego i konserwowego i kawałek kapusty pekińskiej. Połączyłam te wszystkie składniki i wyszła surówka. Dla uzyskania lepszego smaku dodałam do surówki trochę wody z ogórków konserwowych. Wiem, że to nie zdrowe, ale w końcu nie jem tej surówki co dzień.
Życzę smacznego.




Kiedy jadłam ten pyszny obiad zauważyłam, że zrobiłam go głownie ze składników w kolorze zielonym. Nawet talerz był zielony .


czwartek, 8 lutego 2018

Tłusto w czwartek

" Powiedział Bartek, że dziś tłusty czwartek, a bartkowa uwierzyła tłustych pączków nasmażyła".
Moi rodzice piekli kiedyś najsmaczniejsze pączki świata. Tak moi rodzice, bo mój tata też brał udział w pieczeniu tych smakołyków.
Ja nie potrafię upiec pączków, próbowałam wiele razy ale mi nie wychodziły i dałam sobie spokój. Są w cukierni i ja je kupuję.
Dziś zjadłam tylko jednego pączka, był oblany lukrem i miał w sobie dużo konfitury. To nie mój smak, ale jak tradycja to tradycja trzeba jeść.
Dziś postawiłam na faworki, chrust itp.
Zabrałam się do pieczenia z samego rana i oto co udało mi się wyczarować.








Wyszły pyszne i szybko zniknęły z talerza.


piątek, 2 lutego 2018

Sztuczne czy naturalne?

Nie jestem ekspertką w dziedzinie paznokci, chciałam się tylko z Wami podzielić moim doświadczeniem z upiększania moich paznokci. Zaznaczam, że nie korzystałam z usług zakładu kosmetycznego, działałam we własnym zakresie. A było to tak. Podpatrzyłam u jednej yutuberki kurs jak szybko można zmienić wygląd naszych zniszczonych paznokci za pomocą sztucznych paznokci. Bardzo mi się to spodobało, ponieważ moje paznokcie były w opłakanym stanie, a to ze względu że nie używam rękawic podczas prac porządkowych w domu, ogrodzie.Zakupiłam odpowiadające mi paznokcie wraz z klejem. Wszystko poszło szybko i zgrabnie. Miałam owszem sklejoną płytkę paznokcia z opuszką ale był pikuś. Cieszyłam się, że mam piękne nowe paznokcie i to za jedyne 8 złotych.




Radość moja nie trwała długo, po dwóch dniach zaczęły mi kolejno odpadać, przyklejałam je oczywiście ale klej nie trzymał. W końcu postanowiłam zerwać wszystkie paznokcie, które się jeszcze trzymały. Moim oczom ukazał się widok okrutny. Na paznokciach moich ostał się jeno klej, którego niczym nie mogłam ściągnąć. Nie chciałam piłować płytki, która i tak już wiele wycierpiała. 
Stanęło na tym, że  postanowiłam zaczekać aż klej sam zlezie pod wpływem upływu czasu.
Nigdy więcej klejenia sztucznych paznokci. 

środa, 31 stycznia 2018

Spacer

Nie muszę tutaj przytaczać Wam argumentów, że spacery są zdrowe. O tym to już chyba dzieci w przedszkolu wiedzą. Spacery są zdrowe, hartują nas i nastawiają optymistyczne do życia. Ja w czasie spacerów nie tylko podziwiam przyrodę ale staram się przemyśleć pewne sprawy i podjąć dobre decyzje. W domu jakoś nie mogę się skupić, na spacerze przychodzi mi to łatwiej. Na spacery powinno się chodzić codziennie, bez względu na pogodę. Tak w deszczu też można iść na spacer, no może on być krótszy niż zwykle. Nie powinniśmy się bać odmiennej pogody, od czego są kalosze i parasol. W czasie mrozu też powinnyśmy spacerować. Warto wtedy natrzeć sobie twarz tłustym kremem i hajda po zdrowie. A po powrocie wypić herbatę z miodem i cytryną- samo zdrowie.
Oto kilka fotek z moich ostatnich spacerów.








Prawda, że ładne widoki. Miło jest spędzić kilka chwil w takim otoczeniu. Ale moja radość nie trwało długo. Moje oko zarejestrowało też takie "cudne widoki". Co tu dużo pisać, takie rzeczy też się zdarzają, wszędzie tam gdzie mieszkają ludzie.


Te worki to już chyba kilka sezonów tak sobie tutaj leżą 
A co Wy myślicie o takich wandalach środowiska?


czwartek, 4 stycznia 2018

Jaka to pora roku?

Byłam w czwartek na spacerze i szukałam zimy. Autentycznie szukałam zimy w środku kalendarzowej i astronomicznej zimy. Jaki wynik? Negatywny. Nie ma żadnych oznak zimy. Ni to wiosna, ni to jesień, a już na pewno nie zima.Wszystko stoi na głowie, słupek rtęci pokazuje + 10 C*.

 Oceńcie sami, gdzie tu jest zima.










Tylko po powrocie do domu znalazłam trochę zimy, ubraną choinkę, ale jakby się kto uparł to i latem można ubrać sobie drzewko. A co tam, taki mam kaprys i zachciankę.


A w kuchni miszmasz. Ozdoby bożonarodzeniowe, ale obrus wiosenny. I być tu człowieku zdrowy. Poplątanie z pomieszaniem.


Czekam na zimę, ale nie wiem czy się doczekam tej zimy. Pozdrawiam Was serdecznie. Czy u Was też jest piąta pora roku? Proszę napiszcie mi, a może też wstawicie zdjęcia. Pa

niedziela, 31 grudnia 2017

Podsumowanie roku 2017

Witajcie kochani
Nie było mnie tu przez kilkanaście dni, po prostu nie miałam czasu. Przygotowania do świąt i wyjazd, zabrało mi to sporo czasu. Dzisiaj się ocknęłam, że to ostatni dzień w roku i może warto zrobić jakieś podsumowanie 2017 roku.
Czego oczekiwałam od mijającego roku?
Jak pewnie każdy, czekałam na szczęśliwe dni i wydarzenia. Mogę powiedzieć z czystym sumieniem, że miałam te szczęśliwe dni.
Wygrałam parę konkursów, parę przegrałam, ale koniec końców bilans jest dodatni.
Miałam i mam problemy z kręgosłupem i wiem, że tego problemu się już do końca życie nie pozbędę, muszę się nauczyć żyć z bólem, próbując go neutralizować przy pomocy ćwiczeń.
W sprawach sercowych jak było 33 lat temu tak jest niezmiennie do dziś, czyli wszystko jest sielanką. Oby tak było zawsze.
Finanse też są poukładane.
W maju założyłam bloga, spodziewałam się trochę więcej po nim, ale mi nie wyszło. Może mało się przykładałam, za mało pracowałam, po prostu nie wyszło. Blog mam mało czytelników i odwiedzających, od maja 2017 odwiedziło go tylko 8000. Spodziewałam się innego wyniku. Może czas go zakończyć.
W grudniu dostałam wyróżnienie w Konkursie Książka Przyjazna Dziecku, z czego jestem bardzo szczęśliwa. Udało się. Moją małą książeczkę ktoś dostrzegł. Tak małymi kroczkami do czegoś można dojść.
A teraz trochę wspomnień:

Moje ilustracje




Zwiedzanie Katedry Sagrada Familia w Barcelonie






Dom na wsi


Ulubione ksiązki

Mój relaks. Mandale


Sposób na wspaniałe wakacje




Pyszne jedzonko


Trochę kłopotów



Odpoczynek w głuszy



Coś innego


Praca nad opowiadaniem/ trwa nadal/


Moje kulinarnia



na ludowo



Mój kolor



Zabawki dla wnuczka


Zabawa aparatem



Relaks



Poważna sprawa


Spotkanie na planie -Listy do M

Nagroda


Dla Wszystkich wesołych świąt  i szczęśliwego Nowego Roku 2018. Bez kłopotów ale z uśmiechem na twarzy. Wszystkiego dobrego. Do zobaczenia za rok.